Ostatnia to już moja relacja z trasy niestety, więcej koncertów planowanych, ani spontanów nie będzie. ;P
Miejsca tym razem na balkonie. Hm, początkowo myślałam, że będzie gorzej, ale okazało się ciałkiem całkiem z tymi miejscami

Kilka rzeczy.
Cypisowe 'Dobry wieczór' chyba najbardziej basowe dotychczas ;P Ale co do basu jeszcze- większe wrażenie wywarł na mnie Stecu! W Let's czy w Justinie.. jaki bas! Zaskoczył mnie Michał, w sumie już w Łodzi, ale teraz jeszcze bardziej

Widziałam miny ludzi naokoło, na których wywarło to chyba podobne wrażenie jak na mnie. Brawo dla Steca

'Fantasy'- uwielbiam ten początek Karasa

Najbardziej z całego koncertu czaruje mnie chyba Justin. Jak tylko słyszę to przejście do tego, odpływam.. A koniec? Powoduje, że nie mogę się ruszyć, ani odezwać. I czaruje Shape. Za każdym razem od dłuższego już czasu
Let's get it started

Uwielbiam to!

Najbardziej na scenie szaleją Dżarek i Szajek

Mogliby rozdzielić swoją energią wszystkim znajdującym się na koncercie

I z racji tego, że w Poznaniu było nadzwyczaj spokojnie podczas piosenek, pierwszy raz mogłam usłyszeć Let's nie zakłócone klaskaniem itd. Szajek, jak nie Szajek! Jarek mój ulubieniec w tej piosence

A jego wyskok na środek sceny przed jego zwrotką totalnie mnie rozbraja ;P Brawa dla obu Panów

'To było mocne.' Dokładnie

Mimo w większości spokoju na piosenkach, po każdej wykonanej, w Auli rozlegały się ogromne brawa!

A już po NEM, kiedy wszyscy domagali się bisu..? Dawno chyba aż tak długich braw nie słyszałam

A ręce tak bolały, że masakra ;P
Ogólnie koncert jak najbardziej udany, mimo małych pomyłek

Dzięki Panowie

Za czas po-koncertowy również.
I dzięki dziewczyny

;*
I tak jeszcze na koniec- ktoś nas ostatnio pytał, który koncert, z tych na których byłyśmy na trasie był najlepszy. Nie da się tego określić. Za każdym razem jest coś, co się wybija bardziej z pośród innych koncertów, ale nie idzie tego jednoznacznie porównać. Łódź ma ten wielki plus, że była pierwsza. W Zielonej, mimo tego, że nie było tak dużo ludzi, wszyscy wspaniale się bawili (a Cypis na scenie chyba szalał najbardziej z tych 3 koncertów ;P ). W Poznaniu byłyśmy już bardziej wyczulone na różne dźwięki, wiedziałyśmy, że moment, w którym wszystkim się wydaje, ze to już koniec Justina, końcem nie jest i czeka nas teraz w sumie najlepsze z tej piosenki

Let's o którym wspomniałam, niczym nie zagłuszane.
Nagłośnienie? nie wiem gdzie było najlepsze. Światła? W Łodzi strasznie dawały po oczach na Eye i gitarze w NEM, na następnych koncertach już aż tak nie oślepiały.
Wiem za to jedno.. Każdy koncert chłopaków to niesamowite przeżycie i zawsze z wielkim utęsknieniem czekam już na następny

Także.. Kiedy Poznań, albo 'okolicie'?
